nie ufam nikomu kto choć raz nie chciał mnie okraść* 2009-09-20 20:19:25

czasem, w przypływie masochizmu, wklepuję w google coś, o różnych ludziach, których znam. w większości młodszych ode mnie, tak w pewnym wieku się dzieje, że przeważają młodsi (społeczeństwo się starzeje to bulszyt?). i wtedy wysypuje się imponująca lista profili, goldenline, facebook, myspace, linkedin i pierdyliard innych. na tych profilach są zdjęcia, raz niezłe, raz figlarne, raz okropnie słabe. ale nie o zdjęciach miało być... wyskakują bowiem także kurewsko długie życiorysy. mamy więc drobną setkę firm, z deatlicznym często bełkotliwym wyznaniem co to się w takiej a takiej firmie robiło i na jakim stanowisku. no może nie setke, ale kilka-naście to norma. potem jest zestaw projektów/przedsięwzięć/wygibasów, w których to się brało udział lub było wręcz SPIRYTUS movens tychże. potem, a jakże, jest wyjebana na pół monitora komputera najmniej, lista szkół, które rzeczone indywiduum zaszczyciło swą obecnością. obowiązkowo kilka niepolskich, bo niepolskie robią wrażenie. dalej idą kursy, nieprzebyte morze kursów - od paralotni, przez pilota wycieczek, po samoobronę (w sensie bijatykę) po NLP itp. jest też miejsce na błędy młodości w stylu młodzieżówek wszelkich, społecznych komitetów, zbierania podpisów lub chociaż harcerstwa. służenia do mszy nikt jeszcze nie wymienił. ale szukam :) to nie koniec, oj nie - potem jest listing języków znanych w stopniu różnym - im bardziej egzotycznych - tym lepiej (hehehe). a kiedy już szkoły, firmy, projekty, kursy, wolontariaty, języki itp. się skończą... zaczyna się kurwa lista hobby! jak można mieć jeszcze hobby. resztę czasu, która została i tak pożera aktualizacja profili (bo wiadomo, cały czas się coś zmienia). o hobby pisał nie będę, bo większość z nich, to oczywiście nie jest lekka i przyjemna lektura komiksu w kiblu, ale przedsięwzięcia, które pochłaniają najmniej dwa dni z weekendu!!!

jestem dumny z moich znajomych. przemawia przeze mnie zwykła zazdrość. jestem kurwa pełen podziwu dla ich zdolności organizacyjnych i że im się chciało to wszystko robić. mi wygodnie było zasłaniać się zawsze beznadzieją mojego pokolenia - too old to loose it, too young to choose it. stąd te wulgarne zgorzknienie. kurwa, ja w liceum nawet nie znałem słowa wolontariat!!!

a może to kwestia diety?

nic to. chyba trzeba zacząć nadrabiać. żeby mieć na koniec życia gotową autobiografię do wydrukowania. może jakiś dobry znajomy dopisze dialogi i będzie dzieło. ale swoją drogą - jak raz zacząłem uzupełniać profil na linkedinie to mnie znajomi zapytali czy pracy przypadkiem nie szukam. strach, po prostu strach.

dżizaz. ja pierdole, właśnie sobie pomyślałem, że niektórzy moi znajomi już mają nawet własne biogramy na wikipedii...

* to cytat, w wolnym tłumaczeniu, z Deadwood. bo kurcze notka musi mieć jakiś tytuł, nie ? ;)

skomentuj (7)

dritz 2009-09-11 21:30:44

pamiętam z pamiętnej (hehe) książki niejakiego salvatore zdanie na temat tego, że im niżej się upadnie, tym wyższa wydaje się góra, na którą trzeba się wspiąć. gdzieś tam po drodze doszło jeszcze stwierdzenie: jesteśmy na dnie, uwaga!, pod nami może być ropa...


mój luz czasami mnie zastanawia. a czasami wiem, że to po prostu droga samuraja :) a więc stardust, cfd, rockandroll i inne tam :)))

idę na papierosa drogie dzieciaczki

skomentuj (0)

o przekleństwie wygodnictwa 2009-09-08 10:10:42

drodzy rewolucjoniści,

[autocenzura ;)]
dopóki wasza walka z systemem pozostanie formą autokreacji, poprawiania swojego wizerunku, żeby się dobrze czuć z samym sobą i fajnie wypadać w oczach znajomych, nic się nie zmieni.
dopóki wasza rewolucja, będzie ograniczać się do ruchów pozornych, broń boże nie wpływających na wasze poczucie wygody i bezpieczeństwa, nic się nie zmieni.
wepnijcie sobie znaczek w klapę/przyklejcie serduszko/wsadźcie kwiatek w dupę/idźcie na manifestację etc. słoma w waszych domach będzie zmieniała się w cieplutki gnój, a wielki bab dymał będzie was w co tam chcecie (bylebyzabardzoniepiekło). 

teraz pewnie zastanawiacie się, czy to do was, drodzy rewolucjoniści

skomentuj (1)

zalogowałem się na pocztę y-mail 2009-08-24 18:34:30

You are currently using 2323 MB (31%) of your 7362 MB

niejaki Suska, co spisuje poezje, zapytany kiedyś przy okazji nagrody najki, „co jest między wierszami”, odpowiedział „życie”. rozpiera mnie duma, że był kiedyś moim redakcyjnym kolegą. zdrowie panie Darku

reszta jest miauczeniem ;)

skomentuj (0)

wojna wojna 2009-08-14 23:28:52

samuraj zawsze żyje w stanie wojny. to wypełnia go wewnętrznym spokojem. bo jest gotowy na to, że w każdej chwili, w każdym miejscu może nastąpić atak, ktory przygwoździ go do ziemi i pozbawi życia. dlatego nie traci czujności. bo, także on sam, nie wie, kiedy nastąpi sprzyjający moment, by zaatakować przeciwnika. i nie ma w tym żadnej nerwowości. świadomość trwania w stanie wojny, uspakaja.


hagakure

skomentuj (0)

marnowanie czasu 2009-08-05 19:03:50

zrobienie kliku quizów na facebooku dało taki efekt, że...

za 10 lat będę na liście 100 najbogatszych
przekleństwo, którym jestem to... Nigga
moje indiańskie imię to Thunder Horse
zostanę zaresztowany za publiczne pijaństwo
a, i że będę prorokiem

enjoy ;)

skomentuj (0)

porno z córką 2009-07-22 12:56:02

dobra nasza, moja dziedziczka i ja razem oglądamy koncert pidżamy :) bardzo się dziewczynce podoba. może... może kiedyś jak będą mieli chłopcy z pp po 60 lat zrobią reaktywację i pójdę z córką na ich koncert. ciekaw jestem co powie do ojca zgreda :))))


widzężeniewielerozumieszztegocodociebieczuję śpiewam teraz mojej córce



PS. a zboczeńcom, których zwabił tu tytuł notki, szczere "wypierdalać"

skomentuj (0)
Księga Gości
na drogę
Świat wampirów!!! Wchodźcie i grajcie w to wszyscy ;)
Moja żona :)
happy sinner and more
Nie bądź zgred i dorzuć na osiołka lub gumki moja ulubiona forma wyciszania sumienia przez internet, ewentualnie po prostu charytatywa
maluj mury ;)
matura z amnestią?
moje lynky
tiaa
ryden
krawat
W
Jo
M
A
szalony
1... 2... 3...